Menu

Latina omnibvs

Dla wszystkich miłośników łaciny

Po co ta łacina?!

kicior99

W końcu doszło do tego. Już po rozpoczęciu bloga (jeszcze na facebooku) zostałem zasypany pytaniami typu: po co komu łacina, czy nie jest to marnowanie czasu itp. Zawsze wydawało mi się, że na to pytanie odpowiadano już wielokrotnie i jest to klasyczne wyważanie otwartych drzwi. Dobra, wyważmy je po raz kolejny.

drzevkoDla mnie osobiście największy pożytek z nauki łaciny to uporządkowane, zdyscyplinowane myślenie o budowie języka (tak, wiem, że nie lubicie tego słowa – gramatyce). Kiedy patrzę na współczesne podręczniki do nauki języków obcych, łapię się za głowę. Może one czegoś uczą, ale na pewno nie w zdyscyplinowany sposób. Gramatycznie jest to czasem jeden wielki pieprznik, bez większego pomyślunku. Jak ognia unika się tłumaczeń gramatycznych, wszystko sprowadzając do rysunków i tabelek. No, może jeszcze kilku ćwiczeń strukturalnych, typu: zamień zdanie na stronę bierną.

Tymczasem łacina uczy patrzeć na język systemowo. Przede wszystkim uczy metodycznego podejścia do zdania, ze znalezieniem grupy podmiotu, orzeczenia itp. Wbrew pozorom to nie herezja, już Chomsky odkrył, że tak właśnie przebiega rozumienie języka. Tłumaczenie łacińskich zdań uczy tego w praktyce; budując zdanie w jakimkolwiek języku podświadomie zaczynamy od najprostszego związku (zwanego nexus) podmiot – przeczenie. Cała reszta to dopełnianie struktury. Tymczasem niejednokrotnie widziałem ludzi tłumaczących zdanie angielskie czy niemieckie od lewej do prawej, bez cienia refleksji. Sądzę, że po kursie łaciny ich podejście byłoby zgoła inne.

Drugim czystym zyskiem z nauki łaciny jest rozbudowanie słownictwa w znanych nam językach obcych – a i polskim. Jest powszechnie wiadome (na Wikipedii zakwestionowaliby mi to jako wyrażenie zwodnicze), że wiele polskich słów z łaciny pochodzi – właśnie dlatego z tak żelazną konsekwencją piszę w słowie dnia i sentencji na dziś, jakie słowa polskie powstały z łacińskich. Czasem dorzucę coś z angielskiego i francuskiego, ale zapożyczeń jest więcej i to nieraz zaskakujących. Taki fiński wyraz na przykład, krapula (kac) pochodzi w prostej linii z łaciny...

Miało być krótko, przeto kończę. Jeśli nie przekonałem, spróbujcie przekonać się sami, tak po prostu na zasadzie próby. Ciekaw jestem Waszych rezultatów.

© Latina omnibvs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci